czwartek, 30 września 2010

Kołdra dla K.

Nie dla Józefa K. Choć wyszło w nieco ciemnych barwach.
Wciąż stawiam pierwsze szwalnicze kroki.
Mam nadzieję, że K. mimo wszystko będzie pod nią miała kolorowe sny.




2 komentarze:

  1. podziwiam takie, ile pracy tu musiało być włożonej - no i widać ze serducha również:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, cóż za obawy bezpodstawne. Nie pamiętasz, jak K. ją "zahaftowała" tuż po jej otrzymaniu? W przypadku moich dzieci to najwyżasza ocena z możliwych :)

    OdpowiedzUsuń