- Proszę Pani! zgubiłem swoją mamę. Pomoże mi Pani ją znaleźć? Wiem jak wygląda!
Uff... ulżyło mi!
Mrożące krew w żyłach zdarzenie miało miejsce w przedszkolu. Pani
Wychowawczyni stanęła na wysokości zadania. Wszyscy się odnaleźli i
szczęśliwie wrócili do domu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIALOGI NA CZTERY NOGI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIALOGI NA CZTERY NOGI. Pokaż wszystkie posty
środa, 22 stycznia 2014
sobota, 18 stycznia 2014
Logiga 4-latka...
- A prawda, że ja byłem prawdziwym tygrysem, tak na niby??!
Eeee... no... prawda! Prawda!
Eeee... no... prawda! Prawda!
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Kariera scenarzysty murowana...
Po godzinie spaceru...
- Z.! ty mógłbyś grać pień! Tak! Pień! Brązowe spodnie i kurtka! I jak nałożysz sobie kaptur nikt Cię nie pozna! - z zachwytem odkrył T. ...
Czyli o wpływie rześkiego powietrza na zdolności scenograficzne młodzieży.....
- Z.! ty mógłbyś grać pień! Tak! Pień! Brązowe spodnie i kurtka! I jak nałożysz sobie kaptur nikt Cię nie pozna! - z zachwytem odkrył T. ...
Czyli o wpływie rześkiego powietrza na zdolności scenograficzne młodzieży.....
niedziela, 6 października 2013
Grunt to argumentacja
Nie ma jak mąż prawnik.
- Czy zmieniałeś młodej pieluchę?
- Nie... no formalnie spała......
- Czy zmieniałeś młodej pieluchę?
- Nie... no formalnie spała......
czwartek, 12 września 2013
Z. walczy z materią...
Z. nakłada rękawiczki z palcami. Jeden rękawiczkowy palec jest nadal pusty.
- Z. jeszcze tu musisz włożyć palec. Każdy ma swoje miejsce. - wyjaśnia Padre.
- Ale tato! on mi tu nie wyrosnął! - płaczliwie odpowiada Z.
Z. ma dopiero 3 lata i pół... czekamy aż palec wyrośnie mu we właściwym
miejscu... Może będzie jak z zębami. Jakiś wypadł, wyrośnie inny....
wtorek, 23 kwietnia 2013
Prezentom nie było końca...
-
Wszystkiego najlepszego z okazji imienin Tatusiu! - życzyli Synkowie. -
A tu - pudełko - możesz do niego włożyć tyle prezentów ile chcesz!!
Może to dobry patent na Mikołaja .....
Może to dobry patent na Mikołaja .....
środa, 10 kwietnia 2013
Modlitwa 3-latka...
Poranna modlitwa 3-latka.
- zeby zołnieze wygrali! I zeby sie pociągi nie zdezały! I zeby ludzie nie dotykali prądu... - zakończył Z. Na szczęście, bo omal omal udusiłam się z radości.
Ciężko być Stwórcą... ile jeszcze takich modłów płynie do Niego co rano....
- zeby zołnieze wygrali! I zeby sie pociągi nie zdezały! I zeby ludzie nie dotykali prądu... - zakończył Z. Na szczęście, bo omal omal udusiłam się z radości.
Ciężko być Stwórcą... ile jeszcze takich modłów płynie do Niego co rano....
czwartek, 28 lutego 2013
Braterskie status quo.
- Jak będzie brat, to tylko kwękniemy... a jak siostra, to podskoczymy z radości - T. przedstawił pogląd "Braci" na nowe bebe.
... no to jestem w stresie. Mam nadzieję, że nie zburzę zastanego świata Synków :)
... no to jestem w stresie. Mam nadzieję, że nie zburzę zastanego świata Synków :)
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Konsekwencja - sama esencja :)
- Możesz zjeść jedną kulkę (orzech w czekoladzie). - zapowiedział surowo Padre.
- Mogę jeszcze jedną? - kocie oczy i więcej nie trzeba.
- Ok, ale małą - Bebe.
Po chwili.
- A kulka mama? Mam w brzuchu tatę i bebe. Widziałeś taką rodzinę? bez mamy?
I dwaj mali chłopcy stoczyli walkę o kulki z dużym chłopcem - Tatą :) było na tyle śmiesznie, ze nie miałam siły gardłować o brak konsekwencji.....
- Mogę jeszcze jedną? - kocie oczy i więcej nie trzeba.
- Ok, ale małą - Bebe.
Po chwili.
- A kulka mama? Mam w brzuchu tatę i bebe. Widziałeś taką rodzinę? bez mamy?
I dwaj mali chłopcy stoczyli walkę o kulki z dużym chłopcem - Tatą :) było na tyle śmiesznie, ze nie miałam siły gardłować o brak konsekwencji.....
sobota, 29 grudnia 2012
Plany na przyszłość
- Mamo! jak się ożenię, to będę mieszkał w tym mieszkaniu. - oznajmił T., 4-latek
- No a gdzie my będziemy w takim razie mieszkać? - spytałam, spodziewając się odpowiedzi "z nami mamusiu!"
- W grobie! - poinformowała mnie bez ogródek latorośl. - Już będziecie umarnięci.
no i masz Ci los... hydrę wyhodowałam...
- No a gdzie my będziemy w takim razie mieszkać? - spytałam, spodziewając się odpowiedzi "z nami mamusiu!"
- W grobie! - poinformowała mnie bez ogródek latorośl. - Już będziecie umarnięci.
no i masz Ci los... hydrę wyhodowałam...
czwartek, 27 grudnia 2012
W którym momencie rodzi się prawdziwy facet?
-
Teraz ci pomogłem, ale pamiętaj, następnym razem musisz sprzątać po
sobie sam. Jak facet z przedszkola. - Pouczył 4-latek 3latka....
tj. jak facet, faceta...
czwartek, 6 grudnia 2012
Komplementom nie było końca
- Mamo! jesteś gładziutka jak ulica! - skomplementowało mnie starsze dziecko....
I romantyczna jak kaflowy piec.... chciałoby się dodać, choć się nie rymuje..
piątek, 30 listopada 2012
Jak zostałam zabita śmiechem...
T.
krąży. Wdrapuje się na moje nogi. Podszczypuje. Podpiskuje. Generalnie
rozpiera go energia, a ja nie mam sił, żeby skierować ją na bardziej
kreatywne tory. Toć człek po pracy. Człep, po pracy!
- T. jestem wielkim zmęczem! Proszę! Bo za chwilę wybuchnę!
- śmiechem? - pyta euforycznie T. i rozbraja mnie totalnie...
wtorek, 16 października 2012
dylematy współczesjen młodzieży...
Kolacja: kanapka ze wszystkim, co sam znalazł, porcja kaszy z owocami i 2 pierogi skubnięte "nielegalnie". Po tym wszystkim T. leży bez sił na kanapie.
- Tato... kiedy schudzi mi się brzuch?
Jak widzą Państwo jest to pytanie nurtujące rzesze nastolatków
- Tato... kiedy schudzi mi się brzuch?
Jak widzą Państwo jest to pytanie nurtujące rzesze nastolatków
sobota, 22 września 2012
Strażak - stoik. Czyli jak ważny jest stolik... z jedzeniem.
- Tit tit tit! - spod deski do prasowania wysunęła się zamazana kartka - Alarm! Alarm! Alarm! Mamo przyszedł ci alarm! Musisz zawiadomić strażaka! - gorączkował się T. Od kilku dobrych tygodni panowie pochłonięci są przygodami strażaków.
- Z.! Szybko alarm! Pożar w kuchni! szybko! - wczułam się w rolę.
Nic się jednak nie stało.
- Z.! musisz włączyć syrenę! Jest alarm! - nawoływał T.
Cisza.
- Strazak je deser. - Stoicko zakomunikował Z., który nad obowiązek zabawy ZAWSZE przedkłada obowiązek jedzenia.
I rzeczywiście. Jak zjadł, to ruszył do akcji....
- Z.! Szybko alarm! Pożar w kuchni! szybko! - wczułam się w rolę.
Nic się jednak nie stało.
- Z.! musisz włączyć syrenę! Jest alarm! - nawoływał T.
Cisza.
- Strazak je deser. - Stoicko zakomunikował Z., który nad obowiązek zabawy ZAWSZE przedkłada obowiązek jedzenia.
I rzeczywiście. Jak zjadł, to ruszył do akcji....
środa, 5 września 2012
Uwaga! obce wersje językowe!
- hunda kun mekun dun ELVIS!
- colon dun hen FAJERMN SAM!
Czyli takie są skutki puszczania synkom ulubionej bajki Fireman Sam po szwedzku..... (bo w tym języku jest akurat topowy odcinek)
Czy jeszcze kiedyś przemówią po naszemu? Czy jeszcze kiedyś?
- colon dun hen FAJERMN SAM!
Czyli takie są skutki puszczania synkom ulubionej bajki Fireman Sam po szwedzku..... (bo w tym języku jest akurat topowy odcinek)
Czy jeszcze kiedyś przemówią po naszemu? Czy jeszcze kiedyś?
wtorek, 7 sierpnia 2012
Nauka wymowy. Czyli jak T. został samozwańczym logopedą.
- Z. powiedz potąg.
- Potąg.
- A teraz powiedz pociąg i potąg.
- Pociąg. Potąg. - posłusznie powtarza Z.
- Pociąg - bardzo ładnie. Ale potąg się nie mówi! Tylko pociąg, po-ciąg!
- Potąg.
- A teraz powiedz pociąg i potąg.
- Pociąg. Potąg. - posłusznie powtarza Z.
- Pociąg - bardzo ładnie. Ale potąg się nie mówi! Tylko pociąg, po-ciąg!
czwartek, 12 lipca 2012
Sklep ikologiczny...
-Mamuśka zrób nam sklep ikologiczny! - zażądał T. o poranku.
- Klocki drewniane to będą jajka, lego - świeże warzywa, a tutaj masz pojemniki z owocami.... - zaaranżowałam coś "na szybko".
- Ale nie!!! w sklepie ikologicznym są: gips, cegły i prąd! - wyjaśnił mi młody ikolog.
A! to już wszystko jasne.
- Z.! uważaj tu jest wyjście akłacyjne. - dobiegło mnie z pokoju obok. Znaczy - zabawa na całego.
- Klocki drewniane to będą jajka, lego - świeże warzywa, a tutaj masz pojemniki z owocami.... - zaaranżowałam coś "na szybko".
- Ale nie!!! w sklepie ikologicznym są: gips, cegły i prąd! - wyjaśnił mi młody ikolog.
A! to już wszystko jasne.
- Z.! uważaj tu jest wyjście akłacyjne. - dobiegło mnie z pokoju obok. Znaczy - zabawa na całego.
poniedziałek, 9 lipca 2012
Elokwencja godna podziwi
- T. sprzątamy zabawki! Zapraszam! - wykazałam się szczególną kurtuazją, która jednak nie zachęciła do pracy....
- Nie mogę - T. zrobił zbolałą minę. - Boli mnie głowa. Mam zapalenie nogi....
i co jeszcze? i co jeszcze, pytam?!
- Nie mogę - T. zrobił zbolałą minę. - Boli mnie głowa. Mam zapalenie nogi....
i co jeszcze? i co jeszcze, pytam?!
poniedziałek, 2 lipca 2012
Co jeszcze??? Co jeszcze???
Poczucie narodowe T. jest dość silne... I niekiedy sięga absurdu....
- Moja nowa szczoteczka będzie biało czerwona? - usłyszałam wczoraj. Być może moja mina skłoniła go do dalszych wyjaśnień - Bo ja jestem polskim Polakiem.
A! no to wszystko jasne.
ps. Dostawca szczoteczek do zębów w barwach narodowych poszukiwany. PILNIE!!!
- Moja nowa szczoteczka będzie biało czerwona? - usłyszałam wczoraj. Być może moja mina skłoniła go do dalszych wyjaśnień - Bo ja jestem polskim Polakiem.
A! no to wszystko jasne.
ps. Dostawca szczoteczek do zębów w barwach narodowych poszukiwany. PILNIE!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)