wtorek, 9 sierpnia 2011

szkoła za pasem / going back to school

Ja wprawdzie dzieci mam w wieku raczej przedszkolnym... a do tego chłopaków pełną gębą, ale z czystej, podświadomej i niekontrolowanej tęskony za stworzeniem, które nie naśladuje wiertarki albo silnika diesla 12h na dobę powstało:


Well, my kids are more in preschool age and are maly male... but this project came deeply from my heart, long, uncontrolled and unconscious need of at least one little creature that will not copy motor engine 12 h per day :). So here it is - pencil bag.

11 komentarzy:

  1. hahahaaha
    rozumiem Cię doskonale

    bazyl

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne etui!
    Ja bym chętnie posłuchała dźwięku wiertarki zamiast pisków swoich czterech córek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha ... o tym nie pomyślałam :) rzeczywiście przebiłaś mnie Agakakaka! Ale jeszcze wszystko przede mną :) who knows...

    OdpowiedzUsuń
  4. tęsknota za "stworzeniem, które nie naśladuje wiertarki albo silnika diesla 12h na dobę"... hahaha... pięknie ujęte sedno!.... mam takie "sedno" w ilości dwa, to wiem o czym mówisz...
    ale po zastanowieniu to bym chyba na "cztery córki" nie zamieniła :)))

    piórniczek stylowy, a i poduszka z następnego posta ma w sobie to coś :))
    serdeczności przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  5. ech, no wiadomo! oddać te wszystkie "Mamo, jestem silny!Zdmuchnę burzę!" albo "Nie martw się, będę się Tobą opiekał" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajniutki piórniczek, robiłam jakiś czas temu podobny dla swojej chrześniaczki:)
    hehe, a ja w szkole to mam i te wiertarki, silniki i inne tam takie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też bym się w życiu nie zamieniła... mimo wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. I wanted to make some of these for my granddaughters for their birthdays this month!

    OdpowiedzUsuń
  9. I do love this project too. I will probably use it for my sewing stuff though :)

    no daughters in my area :) yet!

    OdpowiedzUsuń