czwartek, 20 lutego 2014

Lniana pościel dla J.

Jestem fanką tego, co minione. Czasem chorobliwie i oczywiście wielu puka się w głowę słysząc moje pomysły... ale w kwestii lnu, bawełny i jedwabiu contra poliestry i inne mieszanki, czy pierza contra sztuczny, poliestrowy puch - nie dam się namówić na te sztuczydła. Już nie.

Zatem, jak zaczęłam mówić o puchowych pościelach dla własnych maluchów - usłyszałam, że alergenne, że bakterie itd. Towarzystwo spało zatem pod sztucznym czymś. Zdarzyła się jednak okazja przerobienia starych babcinych pierzyn na fajne kołdry dziecięce. (Znacie to, odgrzebane w domu po babci składziki wyprawki - poduchy, pierzyny, z którymi nie wiadomo co począć, bo panien na wydaniu chwilowo brak :). Powstały puchowe kołdry. Alergii nadal brak!
Zaczęłam więc namawiać ludzi na lnianą pościel - pukali się w głowę - że gryzie, że się mnie, że nie wiem co jeszcze.
Mała J. lubi. Nic jej nie gryzie. Nic jej nie gilgocze. A ja mam pewność, że poza pięknym i estetycznym wyglądem - młoda NIE nabawi się uczuleń i alergii. Vivat naturalność!\



3 komentarze:

  1. Oczywiście, że len jest świetny! Ja tez uwielbiam. A gdybym miała skąd to dawno bym przytachała pierzyny :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :)
    Świetny komplet wyszedł :)
    Moi śpią przeważnie pod naturalnymi kołdrami. Z poduszkami różnie jest, bo średni wiecznie ma jakieś wpadki w związku z czym potrzebuje dla niego kilka zestawów do podmiany i z tego względu kupiłam kilka tanich sztucznych poduszek.
    A ostatnio prałam dwie poduchy (spore) w pralce (pojedynczo) i polecam, bo świetnie wyprane, pierze napuszone, czyste i poduchy jak nowe :)
    Też staram się lansować full natural :)

    Pozdrowienia i mam nadzieję, żeśta już są zdrowi :)

    OdpowiedzUsuń